<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880</id><updated>2012-02-16T19:55:36.338-08:00</updated><title type='text'>Nic tak nie rani jak miłość.</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>10</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880.post-2571136612751465024</id><published>2012-02-14T12:00:00.000-08:00</published><updated>2012-02-14T12:00:14.554-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Przez tydzień oszukiwałam Daniela. Chociaż OSZUKIWAŁAM &amp;nbsp;to chyba zbyt duże słowo prawda? Po prostu na razie nic mu na ten temat nie mówiłam, bo sama nie jestem pewna czy to jest prawda. Nie sprawdziłam tego jeszcze mówiąc szczerze. Jednak właśnie na dzisiaj mam umówioną wizytę u ginekologa, w której ma towarzyszyć mi Daniel. A wiecie, co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze? Tak myślałam, więc Wam powiem. On myśli, że idziemy na jakąś kolację czy coś. Od rana chodzi uradowany, jak gdyby nie domyślał się tego, że będziemy mieli dziecko.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;- Kotku, gdzie idziemy? - poczułam ręce obejmujące mnie w talii i usta na szyi , które wywołały dreszcze na całym ciele.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- Nie interesuj się. - odwróciłam się i wystawiłam mu język. Skończyłam się szykować i stanęłam przed nim gotowa do wyjścia. - Idziemy! - powiedziałam lekko zdenerwowana. Kompletnie nie wiedziałam jak on na to zareaguje, ręce mi się trzęsły, nie miałam sił nawet na wymuszony uśmiech. Jednakże zmusiłam się do niego, gdy Daniel otworzył mi drzwi do samochodu, gdy pocałował jak wsiadłam.&lt;br /&gt;- Teraz skręcaj w prawo, później prosto no i w lewo. - spojrzałam na niego badawczo na co on tylko pokiwał głową. Po kilku chwilach byliśmy na miejscu, Daniel spojrzał na mnie zdezorientowany. Złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę drzwi.&lt;br /&gt;Czekaliśmy w spokoju na naszą kolej, nerwowo oglądałam swoje paznokcie. Strasznie bałam się tego, co zaraz się stanie.&lt;br /&gt;- Czy Ty chcesz mi coś powiedzieć? - zabrał w końcu głos, co powoli uspokajało moją małą nerwicę. Kiwnęłam głową na tak, ale nie wydusiłam z siebie żadnego słowa, bo moje nazwisko zostało wyczytane. Złapałam go za rękę i poszliśmy w stronę gabinetu. ..&lt;br /&gt;- Tak jak Pani przypuszczała, jest Pani w ciąży. To jest gdzieś 3 może 4 tydzień. Przepiszę Pani witaminy, a co najważniejsze musi się teraz pani bardzo oszczędzać. Niech Pan nie pozwala jej nic robić. - lekarz puścił oko do mojego narzeczonego. Czyżby pedał?!&lt;br /&gt;- Ja już o nią zadbam. - uśmiechnął się Daniel i ścisnął moją dłoń. Po kilkunastu minutach wyszliśmy z sali. Bałam się, że Daniel może być zły za to, że nie powiedziałam mu wcześniej. - Dlaczego mi nic nie powiedziałaś no?! Nawet nic nie podejrzewałem, zrobiłaś mi niezłą niespodziankę. - pochylił się nade mną i musnął zachłannie moje usta.&lt;br /&gt;- Bałam się Twojej reakcji. Nigdy nie rozmawialiśmy na temat dzieci. - posmutniałam lekko.&lt;br /&gt;- To nie znaczy, że ich nie chciałem. Myślałem, że to oczywiste. Słonko, ale nie smuć się okej? - przysunął mój podbródek do swojej twarzy i znów wpił się w moje usta.&lt;br /&gt;- Kocham Cię. - mruknęłam.&lt;br /&gt;- A ja Kocham Was.&lt;br /&gt;Po wizycie w aptece i wykupieniu wszelkich w kwasów, witamin i tym podobnych wreszcie znalazłam się w domu. Jednakże myśląc iż tu odpocznę byłam w wielkim błędzie. Nie wiem jakim cudem to się stało, ale gdy tylko przekroczyłam próg mieszkania nagle wyłonili się wszyscy moi przyjaciele z wielkim uśmiechem na ustach i miśkach w dłoniach. Rozpłakałam się na dobre, cieszyli się moim szczęściem, które było chyba zbyt wielkie. Nie zasługuje na to wszystko .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;**&lt;br /&gt;Dziubki, przepraszam za chwilową nieobecność, ale serialnie nie miałam mocy. Obiecuję poprawę :*&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/345094074565221880-2571136612751465024?l=beautiful-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/2571136612751465024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2012/02/przez-tydzien-oszukiwaam-daniela.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/2571136612751465024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/2571136612751465024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2012/02/przez-tydzien-oszukiwaam-daniela.html' title=''/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880.post-4741745343103020264</id><published>2012-02-05T04:14:00.001-08:00</published><updated>2012-02-05T04:14:47.737-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Na razie zbieram się do pisania, mówiąc szczerze - wychodzi mi marnie. Postaram się do następnego tygodnia coś napisać. Buziaki ;*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/345094074565221880-4741745343103020264?l=beautiful-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/4741745343103020264/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2012/02/na-razie-zbieram-sie-do-pisania-mowiac.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/4741745343103020264'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/4741745343103020264'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2012/02/na-razie-zbieram-sie-do-pisania-mowiac.html' title=''/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880.post-1749952368429755052</id><published>2012-01-19T07:02:00.000-08:00</published><updated>2012-01-19T07:02:06.176-08:00</updated><title type='text'>siódmy</title><content type='html'>&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bo najpiękniejsze jest to, że się poznaliśmy.&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&amp;nbsp;Siedziałam wtulona w Daniela w moim salonie. Właściwie to już można powiedzieć, że naszym bo odkąd Daniel mi się oświadczył,a minął już niecały miesiąc, mieszka u mnie. Codziennie zasypiałam w jego ramionach, codziennie budziłam się przy nim i witałam go pocałunkiem. Zajadaliśmy się słodyczami, nagle znalazłam czekoladę. Od razu ją otworzyłam i od samego zapachu zrobiło mi się jakoś tak hmm niedobrze? Wszystko w żołądku podskoczyło mi do góry, odłożyłam ją szybko i podążyłam do kuchni po szklankę wody. Zawsze tak robiłam, zawsze pomagało.&lt;br /&gt;- Skarbie, co się dzieje? - usłyszałam za sobą głos Daniela. Próbowałam opanować oddech, serce strasznie szybko mi biło.&lt;br /&gt;- Nic, źle się poczułam. - na mojej twarzy pojawił się wymuszony uśmiech. - Już jest lepiej, idź oglądaj.&lt;br /&gt;- Mała, chyba oszalałaś. Widziałaś się w lustrze? Jesteś strasznie blada! - spojrzał na mnie z wyrzutem. - Chodź się położyć. - miał rację, momentalnie stałam się zmęczona. Złapał mnie za rękę, ciągnąc w stronę naszego pokoju. Położyłam się na łóżku, a on przykrył mnie kołdrą. Sam wziął laptopa i usiadł na krześle.&lt;br /&gt;- Misieek, połóż się koło mnie. - odsunęłam się, by zrobić mu miejsce. - Przy Tobie na pewno poczuje się lepiej. - uśmiechnęłam się, gdy on położył się obok mnie. Wtuliłam się w jego klatkę piersiową i bawiłam się jego dłonią. Na nic innego nie miałam sił, totalnie opadałam z sił.&lt;br /&gt;- Kocham Cię wiesz? - odezwał się w końcu. Podniosłam delikatnie głowę i musnęłam jego usta swoimi wargami. Od razu odwzajemnił pocałunek. Oderwałam się od niego nagle i ponownie położyłam głowę na jego klatce piersiowej. Nawet nie wiedziałam, kiedy zasnęłam.&lt;br /&gt;Obudziłam się parę godzin później. Przejechałam dłonią po łóżku i doszłam do tego, że Daniela przy mnie nie ma. Zeszłam po schodach na dół idąc wprost do kuchni, nagle zrobiłam się strasznie głodna.&lt;br /&gt;- Daniel? - krzyknęłam, aby dowiedzieć się gdzie jest mój ukochany. Jednakże odpowiedziała mi tylko głucha cisza. Zabrałam jabłko z miseczki na owoce i zaczęłam je jeść. Wróciłam z powrotem do mojego pokoju z zamiarem posprzątania bałaganu. Przypadkiem nawinęłam się na mój kalendarzyk, otworzyłam go i z ciekawości sprawdziłam kiedy ostatni raz miałam miesiączkę. Cholera! 22 październik, a dzisiaj dzisiaj jest 5 grudzień! Spokój, wdech i wydech. Trzeba się opanować. Usłyszałam otwierające się drzwi a w nich pojawił się mój narzeczony. Uśmiechnęłam się i uwiesiłam mu się na szyi obdarowując go pocałunkiem w policzek.&lt;br /&gt;- Gdzie byłeś? - zapytałam patrząc mu w oczy.&lt;br /&gt;- Hm, nie jesteśmy małżeństwem jeszcze a Ty już wszystko musisz wiedzieć? - pstryknął mnie w nos, a ja jak to ja. Oburzona odkleiłam się od niego i zeszłam na dół. Poczułam zapach fast-foodów i znów zrobiło mi się niedobrze. Tym razem nie zdążyłam nad tym zapanować i migiem znalazłam się pod muszlą klozetową. Kompletnie nie wiedziałam, co mi jest. Oczywiście w łazience pojawił się Daniel i odgarniając włosy z twarzy głaskał mnie po głowie.&lt;br /&gt;- Myszko, co Ci jest? - zapytał wyraźnie zmartwiony. Gdy już mi przeszło wstałam i szybko umyłam zęby.&lt;br /&gt;- Nie wiem, cholera!&lt;br /&gt;- Dlaczego podnosisz głos? - również krzyknął.&lt;br /&gt;- Bo tak mi się podoba! - wyszłam trzaskając drzwiami. Szybko znalazłam się w naszym pokoju, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Przypomniało mi się jednak, że w torebce mam również test ciążowy, który miałam zanieść Aśce, gdy biedna panikowała, że może być w ciąży. Poszłam do łazienki myśląc, że raz kozie śmierć. Poczekałam 15 minut i z trzęsącymi dłońmi sprawdzałam, czy moje obawy się potwierdziły. I tak, miałam racje! Dwie grube kreski pojawiły się na tym czymś. Spanikowałam, nie wiedząc jak na to zareaguje Daniel.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/345094074565221880-1749952368429755052?l=beautiful-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/1749952368429755052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2012/01/siodmy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/1749952368429755052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/1749952368429755052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2012/01/siodmy.html' title='siódmy'/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880.post-5863792790098867481</id><published>2012-01-18T05:54:00.000-08:00</published><updated>2012-01-18T06:03:49.382-08:00</updated><title type='text'>szósty</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Impreza powoli dobiegała końca. Wszyscy zbierali się do domu, a ja nadal czekałam. Siedziałam przy oknie mając nadzieję, że pojawi się jego sylwetka. Chciałam móc się w niego wtulić, a później wygłosić mu kazanie jak to bardzo jestem zawiedziona. Od początku do końca udawałam, że świetnie się bawię. Wypiłam dużo, wydaje mi się nawet że na moją głowę stanowczo za dużo. Poczułam, że ktoś kładzie rękę na moim ramieniu. Odwróciłam głowę z nadzieją, że to on. Jednak po raz kolejny się przeliczyłam, to była mama.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Wstawaj, jedziemy do domu. - uśmiechnęła się do mnie blado. Czułam, że ona wie co się dzieje z Danielem. Nie miałam jednak pojęcia dlaczego to przede mną ukrywała. Po długim oczekiwaniu jednak wstałam. Wyszłyśmy z sali zamykając ją na klucz. Wsiadłam do samochodu, a po 10 minutach wchodziłam już do domu. Zmęczona ściągałam z siebie buty. Weszłam do mojego pokoju, zapaliłam światło i odskoczyłam jak oparzona. Przestraszyłam się, bo przede mną stał Daniel. Ubrany w garnitur? Cholera, zapach jego perfum rozprzestrzenił się po całym pokoju. Powoli odpływałam. Przeleciałam wzrokiem resztkę pokoju, wszędzie było pełno róż, a na stole stało małe pudełeczko. Nie, nie! To na pewno nie to o czym myślę. Daniel chwycił moją dłoń i przysunął do siebie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Myślałam, że zapomniałeś. Boże! Daniel bałam się! - &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;powiedziałam schodząc z łóżka i  przytulając się do niego. Tak! Jego zapach jest najpiękniejszym zapachem  jaki kiedykolwiek odwiedził moje receptory węchowe. Wtuliłam się w  niego. Od tak po prostu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Przepraszam, ale chciałem żebyśmy byli sami. O właśnie jak teraz, chcę uczcić z Tobą ten dzień. - powiedział i musnął mój policzek. - Przejrzałaś już wszystkie prezenty?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-  Tak są naprawdę zabawne – zaśmiałam się - Jak na przykład prezent od Julki, czyli &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;kajdanki  obite futerkiem i komplet jadalnej bielizny. - uśmiechnęłam się &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;wspominając  prezent, który dostałam od Julii. Oczywiście od razu dostałam dokładne  wskazówki kiedy, jak i przede wszystkim z kim mam go spożytkować.  Wariatka!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Uu dostałaś taki prezent?&amp;nbsp; - spytał z wyraźnym zaciekawieniem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Eheem. Fajnie co? - zaśmiałam się cicho. Przysunęłam się do niego i namiętnie wpiłam się w jego usta. - Jestem taka zmęczona. Jedyne na co mam ochotę to zasnąć w Twoich ramionach. - przytuliłam się do niego.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Oj Kochanie, nie jesteś ciekawa co mam dla Ciebie? - spojrzał na mnie z błyskiem w oku. Pytanie! Oczywiście, że jestem ale ehhmm chyba nie powinnam tego okazywać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- A masz coś dla mnie? Myślałam, że to Ty jesteś moim prezentem. - ziewnęłam lekko.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Usiądź proszę. - złapał moją dłoń i podprowadził mnie do łóżka. Uklęknął przede mną i wziął ze stołu pudełko. - D&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;ługo się zastanawiałem co mógłbym Ci dać i nie znalazłem odpowiedniego  prezentu dla Ciebie. Wszystko co mogłem kupić nie było by wystarczające  dla tak cudownej dziewczyny jaką jesteś – powiedział patrząc mi głęboko  w oczy, tak że aż ciarki przeszły po całej długości mojego ciała.-  Jedyną rzeczą którą mógłbym dać Tobie i nikomu innemu jest moje serce. Dlatego chciałbym zapytać, zadać jedno ważne pytanie. Chcę żebyś była cząstką mojego życia, to przy Tobie chcę się budzić, być ojcem Twoich dzieci, to Tobie chcę powiedzieć sakramentalne TAK przy najbliższej rodzinie. Więc, wyjdziesz za mnie? - wyciągnął z pudełka pierścionek, chyba najpiękniejszy jaki kiedykolwiek widziałam i ujął moją dłoń wyczekując odpowiedzi. Chciałam coś powiedzieć, ale w moim gardle powstała wielka gula a po chwili z moich oczu wyciekły łzy, łzy szczęścia mieszające się ze wzruszeniem. Kiwnęłam tylko głową na tak, nie umiałam niczego innego zrobić. Mój organizm odmawiał mi posłuszeństwa. Założył mi na palec pierścionek a ja rzuciłam się w jego ramiona. Całowałam go namiętnie, a nagle usłyszałam dźwięk aparatu. Spojrzałam w tamtą stronę odrywając się od mojego ukochanego. Z aparatem oczywiście stała mama, która chytrze się do mnie uśmiechała.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/345094074565221880-5863792790098867481?l=beautiful-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/5863792790098867481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2012/01/szosty.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/5863792790098867481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/5863792790098867481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2012/01/szosty.html' title='szósty'/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880.post-213189522951952450</id><published>2011-12-29T03:58:00.000-08:00</published><updated>2011-12-29T03:58:53.000-08:00</updated><title type='text'>piąty</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Minął kolejny miesiąc, kolejny w którym byłam cholernie szczęśliwa. Dzisiaj obchodzę 18 urodziny, wielka impreza się zapowiada.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Ej to, co jedziemy przygotowywać salę nie? - usłyszałam głos najlepszej przyjaciółki. Julka jak zwykle zaangażowała się bardzo w imprezę i nie odstępuje mnie nawet na krok. Uśmiechnęłam się do niej i kiwnęłam głową na tak.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Tyle, że Daniela jeszcze nie ma. Nie wiem, co on robi bo nie mogę się do niego dodzwonić cholera! - podniosłam lekko głos, ponownie wykręciłam jego numer. Po raz kolejny sekretarka powiadamiała mnie, że mój facet jest poza zasięgiem. Martwiłam się trochę, nie wiedziałam co się stało. Jula wzięła mnie za rękę i zeszłyśmy na dół. Mama zawiozła nas na salę, a sama pojechała załatwiać ostatnie rzeczy. Weszłyśmy do środka, gdzie czekały na nas Marta, Aśka, Krzysiek i Krystian. Kocham ich, normalnie ich kocham. Prawie pół sali ustroili sami.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Jesteście wielcy, wiecie? - zapytałam ich ze szczęściem w oczach. Wszyscy podeszli do mnie i przytulili mocno. Zabraliśmy się za strojenie drugiej połowy. Kupa śmiechu, żartów i zabawy. Ciągle dopisywał nam dobry humor. Chodź w środku czułam, że stało się coś złego. Coś, co zmieni nagle moje życie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Ubierałam właśnie sukienkę, gdy do pokoju weszła mama. Pocałowała mnie w czoło.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Mam coś dla Ciebie. - uśmiechnęła się do mnie. Spojrzałam na nią zdezorientowana, nie wiedziałam co ona chce mi dać. Przecież nic nie chciałam, zrobiła mi imprezę a to wystarczy mi w pełni. Wyciągnęła z małego pudełeczka naszyjnik. - Jest to taki mały symbol naszej rodziny. Dostałam to od mamy, moja mama od babci, babcia od prababci. Można powiedzieć, że to taka nasza mała tradycja. Jesteś taka piękna, taka moja. Dorastasz, jesteś coraz starsza. Niedługo wypuścisz skrzydła i odejdziesz, razem z Danielem będziesz chciała stworzyć rodzinę. Pamiętaj jednak, że rodzina jest najważniejsza. - otarła łzę, która spływała po jej policzku i położyła mi na dłoni naszyjnik. Wtuliłam się w jej ramiona i sama zaczęłam płakać, płakać ze szczęścia. - Ejej przestań no, makijaż zepsujesz. - powiedziała cicho. Zaśmiałyśmy się, otarłam łzy i położyłam naszyjnik do szkatułki. Wzięłam torebkę i wyszłam z pokoju. Spojrzałam na zegarek, który był w kuchni. Jeszcze dokładnie 30 minut do imprezy, a Daniela dalej nie ma.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Córuś, ja Cię dzisiaj zawiozę. - uśmiechnęła się do mnie tajemniczo. Nie wiem czemu, ale miałam dziwne wrażenie, że oboje coś knują. Ona i Daniel. Nieźle, już spiskuje z przyszłą teściową.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- A czemu nie Daniel? - zapytałam, ale nie otrzymałam odpowiedzi. Wyszła z domu odpalając powoli auto. Czy ktoś mi w końcu powie co tu się dzieje? Nie? Więc dziękuję bardzo, dziękuję. Zapamiętam to sobie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Weszłam na salę, ale nie było na niej nikogo. Spojrzałam ponownie na zegarek, pomyślałam że może jestem za wcześnie no, ale nie. Światła były pogaszone, nie no to jakiś żart. Zapaliłam światło i nagle wszyscy wyskoczyli z najmniejszych zakątków. Uśmiechnęłam się i ponownie rozpłakałam. Aśka, Krzysiek, Krystian, Julka, Magda, Agnieszka, Paweł, Marta wszyscy podeszli do mnie tuląc mnie i szepcząc " wszystkiego najlepszego maleńka ".&amp;nbsp; Brakowało mi tylko jednej osoby. Jednej, jedynej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Gdzie Daniel? - spojrzeli na mnie dziwnym wzrokiem. Bałam się, że coś się stało..&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/345094074565221880-213189522951952450?l=beautiful-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/213189522951952450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/12/piaty.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/213189522951952450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/213189522951952450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/12/piaty.html' title='piąty'/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880.post-4445090054284218338</id><published>2011-12-22T10:56:00.000-08:00</published><updated>2011-12-22T10:56:55.021-08:00</updated><title type='text'>czwarty</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;Wszystko w końcu nagle zaczęło nabierać jakiegoś sensu. Od pogodzenia się z dziewczynami minął miesiąc, ciągle zastanawiam się jak ja mogłam bez nich wytrzymać tyle czasu. Czuję, że w końcu wychodzę na prostą. Daniel z dnia na dzień, daje mi coraz więcej ciepła, coraz więcej miłości. Codziennie uświadamiam sobie jak bardzo go kocham, jak jest dla mnie ważny i jak każda chwila z nim staje się wyjątkowa. Usłyszałam dźwięk dzwoniącego telefonu, co wyrwało mnie z głębokiego myślenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Cześć kotek, co dzisiaj robisz? - usłyszałam dźwięk, który powodował pobudzenie każdego zmysłu.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Na razie się ogarniam, a co? Chcesz mnie gdzieś zabrać?&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Możee, po pracy jestem u Ciebie. Kocham Cię pa. - uśmiechnęłam się i odłączyłam rozmowę. Zabrałam się do ogarnięcia mojej osoby, później zrobiłam obiad czekając na mamę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;Usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko zbiegłam po schodach otwierając drzwi własnego domu.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Hej Mycho! - wręczył mi kwiaty i pocałował namiętnie. Znów zobaczyłam jego uśmiech, poczułam jego zapach. To wszystko sprawiło, że poczułam się nagle szczęśliwsza, chodź parę chwil temu wydawało mi się, że to kompletnie nie możliwe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Hej, co się stało?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Nic? Nie mogę odwiedzić własnej Kobiety? Aha. - usiadł na kanapie w salonie i włączył telewizor. Zmieszana stałam w tym samym miejscu, z którego on właśnie sobie poszedł. Cholera! Przecież to nie miało być tak, miałam go wytulić za to, że nie widziałam go aż 12 godzin.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- No Misiek, tylko zapytałam. - usiadłam na jego kolanach, a ten jakby mnie tam w ogóle nie było. Nawet na mnie nie spojrzał. Pocałowałam go, lecz to też nie pomogło, więc uznałam że nie będę się wysilać i poszłam sobie do kuchni. Odgrzałam obiad, nałożyłam na talerz i zaczęłam jeść. Śmiać mi się chciało z tej całej sytuacji, bo od niedawna Daniel ma strasznie dziwne humorki. O wszystko się obraża, dosłownie jak baba w ciąży! Dalej nie zauważał mojej obecności, więc poszłam na górę i włączyłam muzykę ogarniając lekko pokój. Usłyszałam kroki na schodach, oho! Pomyślałam sobie, że może się przełamał i mu przeszło. I chyba miałam rację, bo wszedł do mojego pokoju uśmiechnięty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Nawet się ze mną nie przywitałaś wiesz? - spojrzał na mnie z miną zbitego psa. Zaśmiałam się, a on przyciągnął mnie do siebie i spojrzał mi w oczy. Jak zwykle hipnotyzował mnie tym, zawsze po tym robiłam co chciał.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Dobra, powiedz co chcesz. - wystawiłam mu język i musnęłam jego usta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Nic, naprawdę nic. Po prostu chcę z Tobą pobyć, tęsknie za Tobą chodź widzimy się codziennie. Uzależniam się od Ciebie coraz bardziej, wiesz? - spojrzał na mnie, widziałam że jest kompletnie poważny. Łza spłynęła po moim policzku, znów czułam się cholernie szczęśliwa. - No i czemu głupku płaczesz? - otarł kciukiem łzę i przytulił mnie do siebie. &lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace; font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;-  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Ej mała, będzie dobrze zobaczysz. - uśmiechnął się słodko, w taki  sposób jaki najbardziej lubiłam. Wtedy zazwyczaj czułam motylki w  brzuchu, zresztą teraz też je czuje. Ciągle mam je w sobie, gdy on jest  przy mnie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Comic Sans MS; font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Wiem, wiem. - pocałowałam go znów. Położyliśmy się na moim łóżku, łącząc nasze dłonie. Opowiadałam mu wszystko to, co chciał wiedzieć. - Misiek, chodźmy na spaceeer. - odezwałam się nagle. Spojrzał na mnie jak na szaloną, ale ja byłam całkowicie poważna. Wstał, złapał mnie za rękę i podniósł mnie z łóżka. Ostatni raz połączył nasze usta, zaczęliśmy się ubierać i wyszłam z domu wtulona w niego.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Comic Sans MS; font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Chcę z Tobą zamieszkać. - usłyszałam nagle. Zatrzymałam się i spojrzałam na niego. Nie wiedziałam jak się zachować, zamurowało mnie totalnie. Nigdy nie planowaliśmy wspólnej przyszłości, a teraz wszystko działo się tak... Szybko? Nie, raczej nie. Pasowało mi to tempo tym bardziej, że coraz bardziej utwierdzał mnie w przekonaniu, że już nigdy mnie nie zostawi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Comic Sans MS; font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Mówisz poważnie? - kiwnął głową. Pocałowałam go, wtuliłam się w niego.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Comic Sans MS; font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;- Chcę zasypiać czując jak się we mnie wtulasz, kłócić się z Tobą oto, że niemiłosiernie się kręcisz i mam strasznie mało miejsca. Widzieć, jak wtedy jesteś zła, jak masz zamiar na mnie krzyczeć. Chcę całować Cię w czoło na dobranoc, szepcząc Ci do ucha jak bardzo Cię kocham. Chcę budzić się przy Tobie i widzieć jaka jesteś piękna. Chcę mieć Cię przy sobie, bo jesteś moim tlenem. Jesteś moją przyszłością. Jesteś kimś, kogo naprawdę kocham. Już nie wyobrażam sobie życia, dnia bez Ciebie rozumiesz? - kiwnęłam głową, tylko na to było mnie stać. Rozkleiłam się, on mnie kochał. Naprawdę mnie kochał! Aaaa! Nie wierzę, nie wierzę, że mogę być aż tak szczęśliwą osobą... &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/345094074565221880-4445090054284218338?l=beautiful-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/4445090054284218338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/12/czwarty.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/4445090054284218338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/4445090054284218338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/12/czwarty.html' title='czwarty'/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880.post-5186768864530935609</id><published>2011-12-02T08:54:00.000-08:00</published><updated>2011-12-02T08:54:42.381-08:00</updated><title type='text'>trzeci</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: small; text-align: center;"&gt;Wstałam pierwsza , to znaczy tak mi się wydawało . Założyłam na siebie koszulę Daniela i wyszłam cicho z pokoju. &amp;nbsp;Najpierw postanowiłam&amp;nbsp;wziąć prysznic, bo czułam że na nic lepszego raczej nie wpadnę. Umyłam włosy moim ulubionym szamponem brzoskwiniowym, czując że to co kiedyś odeszło nagle powraca. Później wysmarowałam swoje ciało żelem pod prysznic, który pachniał jak truskawka. A następnie balsam, który pachniał tak samo jak żel. Czułam się nieziemsko szczęśliwa, nie wiedziałam ile to wszystko potrwa, ale cieszyłam się aktualnie z tego że znów mam Daniela tylko dla siebie. Umyłam zęby, posmarowałam twarz kremem i ponownie założyłam koszulę mojego skarba. Wysuszyłam lekko włosy i zrobiłam sobie dwa warkocze. Tak jakoś z przyzwyczajenia. Zeszłam na dół, aby&amp;nbsp;zrobić nam śniadanie. Raczej obiad, bo już jest grubo po 15. Więc dobra, zrobię obiad. Postawiłam na pizzę, bo tylko na to miałam składniki w lodówce. Po zrobieniu wszystkiego po kolei włożyłam ciasto do piekarnika i usiadłam na krześle włączając muzykę. Zaczęłam się&amp;nbsp;zastanawiać co robiłabym teraz, gdyby moje życie nie przeszło takiej metamorfozy, gdyby Daniel nie postanowił&amp;nbsp;wrócić. Nagle poczułam dłonie na biodrach, lekko podskoczyłam ze strachu i szybko obróciłam głowę w tył. Natychmiast uspokoiłam oddech i usiadłam z powrotem tak jak siedziałam wcześniej. Daniel przygryzał mi ucho, a ja lekko chichotałam.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;-&amp;nbsp;Cześć Kochanie, jak Ci się spało? - obrócił mnie do siebie a ja musnęłam szybko jego usta.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Bardzo hmm dobrze, nie no brak rewelacji. - zachichotałam wystawiając mu język.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Brak rewelacji mówisz, mhm. - spojrzał na mnie badawczo i wtulił się we mnie. - Pachniesz truskawką i brzoskwinią, tak jak dawnieeej. - stwierdził, a ja wybuchnęłam śmiechem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- No, bo wiesz w końcu mam dla kogo. - pocałowałam go i odsunęłam się od niego szybko. Wyciągnęłam pizzę z piekarnika i położyłam na garnku, tak żeby szybciej wystygła. Rzuciłam Danielowi zalotne spojrzenie i pobiegłam na górę. Oczywiście on skierował swoje kroki za mną, zamknął za nami drzwi i zaczął&amp;nbsp;całować moją szyję błądząc rękoma po moim ciele.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Misieek, mieliśmy&amp;nbsp;wyjść na dwór no przestaań mnie&amp;nbsp;gilgotać. - chichotałam jak nienormalna. W zasadzie nie miałam ochoty nigdzie&amp;nbsp;wychodzić i wiedziałam, że bardziej wolałabym&amp;nbsp;powtórzyć poranną&amp;nbsp;czynność&amp;nbsp;jaką wykonaliśmy, ale musiałam&amp;nbsp;być rozsądna. Odsunęłam się ponownie od niego, pocałowałam namiętnie i zaczęłam&amp;nbsp;zbierać swoje rzeczy. Wrzuciłam je do kosza na pranie, który był na korytarzu i podeszłam do szafy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- No więc co będziemy&amp;nbsp;robić? - zapytał z uśmiechem, był w trakcie ubierania spodni.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Mógłbyś&amp;nbsp;zadzwonić do wszystkich i się z nimi&amp;nbsp;umówić do kawiarni, czy gdzie tam chcesz? - spojrzałam na niego błagalnie. Wiedziałam, że tak naprawdę musiałam to sama&amp;nbsp;załatwić, ale on jednak przytaknął głową i wziął do ręki telefon. Wybrałam koszulkę na ramiączkach i krótkie szorty. Poszłam do łazienki, żeby się&amp;nbsp;przebrać i&amp;nbsp;pomalować, jednakże nie zamknęłam za sobą drzwi. Do łazienki wszedł on, uśmiechnięty jak zawsze. Pocałował mnie w szyję szepcząc, że świetnie wyglądam. Odwróciłam się w jego stronę, a on chwycił moją twarz w swoje dłonie i zaczął mnie namiętnie&amp;nbsp;całować.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Na którą jesteśmy umówieni? - spytałam w przerwach pomiędzy pocałunkami.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Na 18. Mamy jeszcze dokładnie 2 godziny tylko dla siebie. - zachichotał i wrócił do poprzedniej czynności. Nie umiałam mu się&amp;nbsp;sprzeciwić, więc w tym efekcie szybko wylądowaliśmy w moim łóżku delektując się swoimi ciałami na nowo.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;**&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Kochasz mnie? - zapytałam ze śmiechem i odwróciłam się na brzuch opierając się na łokciach, tak aby móc mu się lepiej&amp;nbsp;przyglądać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Pytanie, ja po prostu za Tobą szaleję. - zaśmiał się cicho i musnął moje usta. - Kocham się przy Tobie&amp;nbsp;budzić,&amp;nbsp;zasypiać i&amp;nbsp;wtulać&amp;nbsp;się w Twoją delikatną skórę. Kocham, gdy nazywasz mnie swoim skarbem, gdy podkreślasz to, że jestem tylko Twój. Kocham Ciebie całą.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Misieek?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Hm?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Nie zepsujmy tego, proszę. - wyszeptałam i wtuliłam się w jego tors.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 16px;"&gt;&lt;i&gt;Chciałabym spotkać Cię wieczorem na mieście . Przejść obok Ciebie uśmiechnąć się i tak po prostu bez niczego Cię minąć . Bez żadnych słów , gestów czy głębszych spojrzeń . Może wtedy bolałoby krócej, tęskniło by się lżej i pragnęło mniej zachłannie&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/345094074565221880-5186768864530935609?l=beautiful-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/5186768864530935609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/12/trzeci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/5186768864530935609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/5186768864530935609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/12/trzeci.html' title='trzeci'/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880.post-5985022949193334732</id><published>2011-11-25T09:09:00.000-08:00</published><updated>2011-11-25T09:09:07.058-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Obudziłam się chyba w środku nocy . Przejechałam dłonią po łóżku i zauważyłam , że jest ono puste . A jednak to tylko sen , wiedziałam że to nie mogło stać się naprawdę . Łzy pojawiły się w moich policzkach i już miałam wybuchnąć płaczem , gdy nagle otworzyły się drzwi mojego pokoju . W drzwiach stanął on , włosy miał w nieładzie którego tak zawsze uwielbiałam . Usiadł powoli na łóżku , pewnie nie chciał mnie obudzić lecz gdy tylko położył się obok szybko wtuliłam się w jego klatkę piersiową .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Nie śpisz ? - wyszeptał cicho gładząc mnie delikatnie po włosach . Miałam wrażenie , że rozpływam się przy każdym jego dotyku . Nie wyobrażalne jest to , jak można kogoś kochać . Zagryzłam lekko wargi , wspięłam się na łokciach i pocałowałam go . - Mm , rozumiem że nie .&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Nie zostawiaj mnie . - wtuliłam się mocniej w jego ciało . Pocałował mnie w czoło , a jego oddech zrobił się jakiś taki szybki , niespokojny .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Co Ci przyszło do głowy , hm ? - zapytał i usiadł opierając się o ścianę .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- No jakoś tak mi się wzięło no , obudziłam się a Ciebie nie było . Myślałam , że ..&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Że sobie poszedłem tak ? - mimo , że w pokoju było ciemno widziałam doskonale każdy ruch jego twarzy . Zrobił się smutny , nie wiedziałam dlaczego ale coś ścisnęło mnie w żołądku . Usiadłam mu na kolanach i ponownie się w niego wtuliłam . Łzy zaczęły lecieć mi po policzkach .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Zrozum , to nie tak że ja Ci nie ufam . Naprawdę , ufam Ci jak nikomu innemu ale ten strach że zostanę sama , że wszystko się spieprzy ciągle mną targa . Po prostu postaraj się mnie zrozumieć i mnie kochaj , niczego więcej nie chcę . - musnęłam jego policzek . Objął mnie w tali i pocałował w głowę . Lekko ściągnął mnie ze swoich kolan .&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Dobra maleńka , czas spać dobranoc . - wyszczerzył swoje ząbki . Pocałowałam go namiętnie , on oddawał pocałunki z tą samą siłą . Po chwili położyłam głowę na jego torsie i poddawałam się zmęczonym oczom . Od nadmiaru płaczu i tego wszystkiego , cholernie chciało mi się spać . No i odpłynęłam , w krainę Morfeusza .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Myszkoo , wstawaj ! - czułam jak coś gładzi mnie po policzku . Leciutko się uśmiechnęłam , ale w dalszym ciągu nie otwierałam oczu . - Widzę przecież , że nie śpisz Ty oszukańcu jeden ! Ja Ci zaraz dam ! - zachichotał i ściągnął ze mnie kołdrę . Usiadł mi na brzuchu i zaczął gilgotać , oczywiście od razu wybuchłam śmiechem i prosiłam żeby przestał . Jednak on nie zamierzał wcale tego robić . Zaczęłam&amp;nbsp; się z nim licytować .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Dam Ci kilkaset buziaków ale przestaaaań ! Daniel choleraaa ! - krzyknęłam lekko zdenerwowana , bo zaczął mi prawie wkładać palce w żebra .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- No dobra już dobra , a teraz te obiecane pocałunki . - pokazał palcem na swoje usta . Musnęłam je od razu i mimowolnie się uśmiechnęłam .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Misieek ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Hmm ? - spojrzał na mnie z niebywale pięknym uśmiechem .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Myślisz , że powinnam przeprosić wszystkich za swoje zachowanie ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Myślę , że powinnaś . - pocałował mnie w policzek . - Ubieraj się , a ja zrobię Ci śniadanie i pójdziemy razem okej ? - uśmiechnął się promiennie .&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- To mamy nie ma ? - spojrzałam na niego zdezorientowana .&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Nie ma , pojechała załatwić formalności żebyście mogły wrócić na stare śmieci . - wyszczerzył się .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Żartujesz ? - szczęśliwa aż rzuciłam się na niego , to znaczy wskoczyłam mu na ręce . Całowaliśmy się namiętnie , bardzo namiętnie . Odsunęłam się od niego na chwileczkę , żeby złapać oddech a po chwili znów wpiłam się w jego usta . Postawił mnie na nogach , a ja pociągnęłam go w stronę łóżka po czym wtuliłam się w niego jak najmocniej potrafiłam .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Nie wiem jak mogłem być taki głupi wiesz ? - przygryzł delikatnie wargę . - Przecież zawsze chciałem mieć Cię w ramionach , wsłuchiwać się w Twój spokojny oddech gdy zaśniesz , ale nagle zapragnąłem jakichś durnowatych zmian . Wszystko spoko , ale gdy dowiedziałem się co się z Tobą dzieje wszystko wróciło , zrozumiałem że tak naprawdę nie umiem bez Ciebie żyć .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Daniel , proszę Cię nie wracajmy do tego . Nie chcę pamiętać , że raz dałam się w to wciągnąć . - odwróciłam wzrok w drugą stronę . Nie umiałam spojrzeć mu w oczy .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Amel ja o tym wiem , przecież wiesz że Cię znam lepiej niż Ty sama . - uśmiechnął się łapiąc mnie za podbródek i zmusił żebym na niego patrzyła . - Kocham Cię ! - w odpowiedzi musnęłam jego usta swoimi wargami . Czułam , że zaczęłam nowy rozdział w życiu . Znów mam dla kogo się stroić , mam dla kogo kupować perfumy których nigdy nie lubiłam . Znów się uśmiecham i znów uzależniam się od niego . Tak na nowo .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- O czym myślisz ? - zapytał w końcu .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- O tym , że jesteś wszystkim tym co mam . - zanuciłam cicho i zaśmiałam się . Pocałował mnie namiętnie. Wgramoliłam mu się na kolana , tym razem chciałam dokończyć to co zaczęliśmy wcześniej , niby byliśmy ze sobą ale nigdy nie na tyle blisko , aby czuć siebie w pełni . Wsunęłam dłonie pod jego koszulkę i zaczęłam opuszkami palców powoli go niej pozbawiać . Przejechałam dłońmi po jego torsie , następnie zatrzymałam je na jego twarzy i ponownie wpiłam się w jego usta . Był narkotykiem , chciałam go więcej i więcej . Za wszelką cenę chciałam nadrobić ten stracony czas . Poczułam jego dłonie błądzące po moich plecach , po chwili ściągnął ze mnie bluzkę . A potem ? Potem było już tylko lepiej .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;*&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Jesteś cudowna - wymruczał mi do ucha , gdy próbowaliśmy uspokoić nasze oddechy . Trzymałam jego dłoń w swojej , czułam że wszystko się zmieniło . Wreszcie widzę sens życia , nie bałam się odpowiedzialności ani tego , że przecież mogę zajść w ciąże . - Czuję się dziwnie , ale obudził się we mnie jakiś niepokój . A co będzie jak zajdziesz w ciążę ? - spojrzał na mnie z małymi iskierkami w oczach , chciał to zatuszować .&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;- Wtedy , wtedy będę najszczęśliwszą kobietą na ziemi wiesz ? - prawdopodobnie zadowolony z mojej odpowiedzi uśmiechnął się do mnie i pocałował namiętnie . Położył się na moim brzuchu , bawiłam się jego włosami a po chwili zauważyłam że zasnął . Zrobiłam to samo .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;h2 class="message_content" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Chodź do mnie skarbie , a pokaże Ci prawdziwą magie .&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/345094074565221880-5985022949193334732?l=beautiful-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/5985022949193334732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/11/obudziam-sie-chyba-w-srodku-nocy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/5985022949193334732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/5985022949193334732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/11/obudziam-sie-chyba-w-srodku-nocy.html' title=''/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880.post-275230797436966892</id><published>2011-10-17T05:33:00.001-07:00</published><updated>2011-10-17T05:47:32.522-07:00</updated><title type='text'>PIERWSZY</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Szlaban na czas wakacji, po prostu zajebiście. Jedynymi osobami, z którymi mogę wychodzić to moja stara paczka. Mama przyrzekła, że będzie mnie sprawdzać na każdym kroku. Nienawidzę jej,naprawdę. Wszystko przez nią, nie wie jak to jest czuć, że coś rozwaliło serce na kilkanaście kawałków. Karze mi się spotykać z kimś, kto przypomina mi te wszystkie chwile? Przecież to nie dorzeczne. Usłyszałam pukanie do drzwi, ale z racji tego że miałam na wszystko wylane włożyłam szybko słuchawki do uszu i udawałam, że osoba która weszła mnie nie interesuje. Od razu otulił mnie jego zapach, ten który tak bardzo uwielbiałam. Nogi mi się ugięły i podejrzewam, że gdybym stała na nogach to raczej dotknęłabym nieświadomie całym ciałem podłogę. Postanowiłam zachować spokój, chodź serce biło mi jak oszalałe. Wyciągnął mi słuchawki z uszu, warknęłam na niego cicho i otworzyłam oczy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Co tu robisz?! - zapytałam zezłoszczona. Naprawdę nie miałam ochoty na niego patrzeć, nie teraz gdy jego twarzy dotykało kilkaset dziewczyn. Brzydziłam się nim, chodź tak naprawdę oddałabym wszystko, żeby znów z nim być, ale nie. Nie dam się tym razem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Raczej powiedz mi co Ty robisz! Co Ty wyprawiasz? Am ogarnij się, proszę. - spojrzał na mnie swoimi tęczówkami, widziałam że jest zdenerwowany bo na czole miał pełno zmarszczek. Usiadł na skraju łóżka i gładził mnie po policzku. Przygryzłam nerwowo wargę i łzy zaczęły spływać mi po policzku. - Wiem, że to wszystko przeze mnie. Wiem! Cholernie cierpisz, ale uwierz, że ja już zmądrzałem. Wszystko do mnie dotarło, wiem teraz że kocham tylko Ciebie! - krzyknął nerwowo, rozpłakałam się jeszcze bardziej. Wtuliłam się w niego, oparłam głowę o jego klatkę piersiową i słyszałam bicie jego serca. Było takie spokojne. Gładził moje włosy, pewnie myślał że mnie uspokoi, ale ja tak naprawdę jeszcze nic złego nie robię. Odsunęłam się od niego gwałtownie. Czułam jak gniew przelewa się po każdym skrawku mojego ciała.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Teraz przychodzisz? Teraz, gdy znalazłam nowe towarzystwo? Teraz, gdy oni pomagali mi w jakiś sposób wyjść z tego wszystkiego? Proszę, nie przerywaj mi! Myślałeś, że ile wytrzymam? Obiecywałeś, że nigdy mnie nie zostawisz, a tymczasem ciągle byłam zmieniana na kogoś lepszego! Wiesz ile wypłakałam łez, wiesz ile chusteczek się zmarnowało? Nie wiesz, nie wiesz jak to jest do cholery kochać kogoś tak zajebiście mocno, że jak odchodzi czujesz że nie ma już sensu na to, żebyś żył? Wiesz czy nie wiesz? - pokazałam mu rany na swojej ręce. Nie chciałam, żeby wiedział jaka jestem słaba, ale po prostu to było silniejsze ode mnie. - Teraz widzisz po co to wszystko? No widzisz? - zaczęłam jeszcze głośniej płakać. Tak, że nie mogłam złapać oddechu. Okładałam go pięściami, jednak on wszystko przyjmował w spokoju. W końcu wtuliłam się w niego jak najmocniej mogłam, wszystkie wspomnienia stanęły mi przed oczami.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;**&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Myszko, gdzie masz tą torbę?! - krzyknął lekko zdenerwowany. Siedziałam w łazience od ponad godziny. Makijaż nakładałam dokładnie trzy razy, tak samo w sumie było z włosami. Jeden zestaw był za słaby, drugi za mocny no a trzeci w sam raz. Jechaliśmy na zaręczyny jego siostry. Nie wiem po co tam jadę, przecież to mnie nie dotyczy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Już idę! - krzyknęłam tym samym tonem. Stanęłam przed nim w błękitnej sukience, moja opalenizna, którą załapałam w solarium pięknie komponowała się z tym kolorem. Przyciągnął mnie do siebie i objął mnie rękami w talii. Zaśmiałam się cicho i lekko musnęłam jego wargi. Po czym szybko się od niego odkleiłam. - Mieliśmy iść. - powiedziałam przeciągle i wystawiłam mu język. On jednak nic nie odpowiedział, znów przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował. Oplotłam ręce wokół jego szyi. Czułam jego oddech na szyi. Wplotłam ręce w jego włosy i zaczęłam psuć jego idealną fryzurę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Mała noo niee jak ja teraz tam pojadę?! - zaśmiałam się cichutko i poprawiłam mu fryzurę. Złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę auta.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;**&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Siedzieliśmy na plaży, głowę opartą miałam o jego ramię. Pierwszy nasz wypad nad morze, czułam się genialnie. Nie umiem opisać uczucia, kiedy budzę się rano i widzę jego uśmiechniętą twarz. Naprawdę tylko o tym marzę, zawsze badam każdy centymetr jego twarzy. Był taki przystojny, był taki mój..&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- O czym myślisz? - wyrwał mnie z zamyśleń jego głos. Usiadłam okrakiem na jego kolanach, nie obchodziło mnie, że tysiące ludzi siedzi w tym samym miejscu co my i że im może to przeszkadzać. Przecież to nie był nasz problem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Myślę o takim przystojniaku, widzisz go? Siedzi o tam, tylko kurde chyba zajęty bo ciągle gada przez telefon. - powiedziałam z wyrzutem i przewróciłam teatralnie oczami. Pokazałam palcem na tego gościa i zachichotałam. Ściągnął mnie ze swoich kolan i odwrócił się do mnie plecami. Ohh wiedziałam, że się obrazi. - Misiu, no przecież żartowałam!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Idź sobie do niego! &amp;nbsp;- nie odwrócił się nawet w moją stronę. Dobra, tak gramy okej. Ściągnęłam sukienkę i pognałam szybko w stronę wody. Za chwilę Daniel wszedł za mną. Zaśmiałam się cicho i oplotłam ręce wokół jego szyi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Wariat! - skwitowałam przybliżając bardziej swoją twarz do jego.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Siedź cicho. - powiedział i połączyliśmy się w pocałunku.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;**&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Od jakiegoś czasu pomiędzy nami jest coś nie tak. Daniel ma dla mnie coraz mniej czasu, coraz mniej dzwoni coraz mniej się mną interesuje. Postanowiłam nie rozpaczać i po prostu iść na zakupy. Szłam do centrum handlowego. Rozmyślałam czym tak on może być zajęty. Nie patrzyłam pod nogi, wpadłam na kogoś. Podniosłam wzrok do góry, przede mną stał on. Z jakąś lafiryndą, całowali się. Nie wytrzymałam i pobiegłam przed siebie. Słyszałam dużo razy swoje imię, ale było już za późno na wyjaśnienia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Leżałam wtulona w Daniela, łzy spływały mi z oczu. Postanowiłam mu wybaczyć. Nie umiem już dłużej bez niego żyć, to jest bez sensu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Bądź już ze mną, proszę. - wychlipałam cicho.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Będę, zawsze obiecuje! - przytulił mnie do siebie bardziej i w ten oto sposób zasnęłam w jego ramionach...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/345094074565221880-275230797436966892?l=beautiful-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/275230797436966892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/10/pierwszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/275230797436966892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/275230797436966892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/10/pierwszy.html' title='PIERWSZY'/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-345094074565221880.post-209125124795092419</id><published>2011-10-17T05:22:00.001-07:00</published><updated>2011-10-17T05:30:11.868-07:00</updated><title type='text'>PROLOG</title><content type='html'>Raz zdarzyło mi się zapragnąć kogoś, kogo nigdy nie zapomnę. Raz jedyny. No i tak też wyszło. Poznałam Daniela, chodź tak naprawdę trudno było mi się przed nim jakoś otworzyć. Okazał się frajerem bez dwóch zdań, szybko zmienił mnie na tzw. "lepszy model". Wiedziałam, że nie mogę się angażować, wiedziałam że nie mogę zaufać. No, ale stało się. Czasu nie cofnę, a z wszystkich wspomnień go nie wyrzucę, bo się tak nie da. Zmieniłam szkołę, przeniosłam się na praktyczny i teoretyczny koniec miasta. Nowe towarzystwo, nowi kumple. Wcale nie twierdzę, że byli oni normalni. Codzienny melanż do nieprzytomności,fajki i narkotyki też często gościły w naszym "wspaniałym" miejscu. Na początku strasznie opierałam się tym wszystkim rzeczom, które miały mi niby pomóc zapomnieć. Nie chciałam się w to wplątywać, ale coraz częściej słyszałam słowa 'nie pasujesz tu.' albo ' co Ci szkodzi spróbować?' . No i w sumie zaszkodziło, o jeden raz za dużo. Rodzice zbyt szybko o wszystkim się dowiedzieli, poinformowali całe stare towarzystwo. W tym też Daniela. Na początku ich nienawidziłam, a teraz w sumie może i dobrze? Niech zobaczy co ze mną zrobił, niech wie że nie jestem zabawką.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Dużo wcześniej próbowałam o nas walczyć, naprawdę próbowałam. Chciałam się z nim zaprzyjaźnić, myślałam że to coś da i zrozumie co stracił. Jednakże z każdym dniem było coraz gorzej. On już totalnie miał mnie w dupie, a jak już się odzywał słyszałam w tle coraz to inne głosy kobiet. Miałam wtedy ochotę go zabić, ale nie mogłam. Nie umiałabym żyć ze świadomością, że jego już nie ma, że nigdy nie zobaczę jego oczu, ust i ramion, w które uwielbiałam się wtulać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: purple;"&gt;B&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 15px; line-height: 16px;"&gt;o bez miłości, człowiek jest jak kwiat bez wody, czy ptak bez skrzydeł. Każdy potrzebuje odrobinę szczęścia, odrobinę miłości. Bez niej świat byłby niczym tak naprawdę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/345094074565221880-209125124795092419?l=beautiful-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/feeds/209125124795092419/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/10/prolog.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/209125124795092419'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/345094074565221880/posts/default/209125124795092419'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beautiful-hearts.blogspot.com/2011/10/prolog.html' title='PROLOG'/><author><name>agathe96</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11329092607346069635</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://2.bp.blogspot.com/-g9XSTsoBPBk/Tl-WeIz83YI/AAAAAAAAASE/JOl5lWKPzLI/s220/d678812947.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
